wtorek, 3 września 2013

Marzycielka i kolekcjonerka

Trzeci raz na Wyspę Księcia Edwarda wybrałam się z nadzieją, iż zbliżę się do „mojego” Wymarzonego Domku. Tak też się stało :). Dokładnie rok temu zakochałam się w tym domku, który leży na trasie pomiędzy New London a Park Corner. Od razu poczułam niesamowitą łączność z tym pięknym miejscem – tak wielką, że zrodziło się marzenie zamieszkania w „moim” Wymarzonym Domku i wierzę, że kiedyś się ono ziści...
 
W miniony weekend szukając pewnych informacji na temat LM Montgomery natknęłam się na mapę miejsc, które pojawiają się w książkach o Ani. Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłam, że Wymarzony Dom Ani został umieszczony przez LM Montgomery w bezpośrednim sąsiedztwie „mojego” Wymarzonego Domku! Do wniosku tego doszłam po analizie mapy Paula Hendricksa i mapy Springbrook z Google Earth. Niesamowite! LM Montgomery z całą pewnością widywała 150-letni domek, który stanowi część zabudowań „mojego” Wymarzonego Domku. Co ciekawe, Andy od samego początku dużo opowiadał mi o tym właśnie domku i to do niego prowadzi piękna alejka między polami, którą trzeba przejść, aby dostać się do posesji. Idąc od ulicy po przekątnej doszłoby się w tym samym czasie do miejsca, gdzie autorka umiejscowiła Wymarzony Dom Ani :)
 

 
 
 
Wizyta na Wyspie Księcia Edwarda nie kończy się dla mnie nigdy z chwilą powrotu do domu. Przez wiele tygodni po powrocie czuję nadal jej klimat. Na ścianie wiszą zdjęcia „mojego” Wymarzonego Domku, a w pokoju gościnnym mam mini Wyspę na talerzu i Zielone Wzgórze z klocków LEGO – prezent na Święta Bożego Narodzenia od mojego Męża, który specjalnie dla mnie zaprojektował Zielone Wzgórze (można wesprzeć ten projekt na stronie cuusoo głosując na niego – być może kiedyś w przyszłości powstanie taki zestaw :)).

 
 
 

 

  
 
 
W 2006 roku podczas pierwszej wizyty śladami Ani i LM Montgomery kupiłam sobie pocztówki przedstawiające okładki pierwszych wydań książek o Ani. Zawsze podobało mi się pierwsze wydanie „Ani z Zielonego Wzgórza” z 1908 r., więc kiedy wydano na jego wzór jubileuszowe wydanie w 2008 roku, od razu je zakupiłam :)
 
 
 
W miarę jedzenia apetyt jednak rośnie :) Nie wiem, kiedy dokładnie zrodziło się marzenie posiadania prawdziwie „starego” wydania Ani... Być może 9 dni temu, kiedy wraz z Robertem Montgomery sprawdzałam, które wydanie znajduje się w biblioteczce w Muzeum Dziedzictwa LM Montgomery... Właśnie stałam się przeszczęśliwą posiadaczką pierwszego wydania, 20-tego dodruku „Ani z Zielonego Wzgórza” z kwietnia 1910r. :) :)
 


 
 
Następna podróż na Wyspę w przyszłym roku... Czekanie będę umilała sobie czytając pełną wersję dzienników LM Montgomery (mój, zakupiony w ubiegłym roku, tom dzienników z czasów Wyspy Księcia Edwarda, który liczy 420 stron zastępują dwa tomy liczące łącznie 920 stron) i odświeżając sobie serię o Ani (szczególnie cieszę się na tom V!) oraz czytając inne pozycje autorki. Właśnie zaczęłam „Story Girl”, która była ulubioną powieścią Montgomery (w wersji polskiej „Historynka”), a niedługo zamierzam przeczytać też nowe polskie tłumaczenie Ani wydane przez Wydawnictwo Skrzat w przekładzie Pawła Beręsewicza. Amazon ma w swojej ofercie ciekawe propozycje dla posiadaczy czytników Kindle – wiele pozycji LM Montgomery można dostać za darmo bądź za symbolicznego dolara.
 
 

Stworzona ponad 100 lat temu bohaterka nadal inspiruje tych, którzy pokochali ją w dzieciństwie. To ona nauczyła nas marzyć...
 

 

6 komentarzy:

  1. Piekna wyprawa ! Cudowne miejsce :) Dziękuję ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze sie podobalo! Dziekuje za mile slowa.

      Usuń
  2. To prawda, mnie również zdecydowanie, to właśnie Ona nauczyła marzyć <3 Bardzo trafne spostrzeżenie. Bernadko, gratuluję posiadania pierwszego wydania, 20-tego dodruku „Ani z Zielonego Wzgórza”! A także stworzenia tak klimatycznego miejsca w domu i podzielenia się nim na bogu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje! Mysle, ze Ania nauczyla wielu z nas marzyc i kazdy ma u siebie w domu polke/szafke, w ktorej przechowuje ksiazki o Ani. Do mojej dolaczyl wlasnie cenny egzemplarz, co nie znaczy, ze te inne sa mniej kochane.

      Usuń
  3. Wspaniale! A zrobisz zdjęcie całej kolekcji książek? Proszę... a pewnie nie tylko ja:) Cesia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Cesiu! Chodzi Ci o ksiazki o LM Montgomery czy o Anie? A przy okazji to jestes prawdziwa Cesia czy Jezycjadowa? :)

      Usuń