czwartek, 27 listopada 2014

Evelyn pierwowzorem Ani

Dosyć długo nie pisałam, co nie znaczy, że nic się nie dzieje w „moim Avonlea”. Już wkrótce napiszę o tym, czym ostatnio się zajmowałam — proszę o trochę cierpliwości. Mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie i za 3–4 miesiące będę miała niespodziankę dla polskich Wielbicielek Ani :) :).

Obiecałam, że napiszę na temat książki ”Looking for Anne of Green Gables“ autorstwa Irene Gammel. Jest to niezwykle fascynująca pozycja. Myślę, że w kilku różnych wpisach będę przedstawiała tematykę w niej zawartą. Dziś zapraszam na część pierwszą.

25 grudnia 1884 r. w Tarentum w Pensylwanii przyszła na świat Evelyn Nesbit. Kiedy Evelyn miała zaledwie 8 lat, zmarł jej ojciec, który był prawnikiem. Rodzinie było ciężko, więc Evelyn bardzo wcześnie zaczęła szukać prac dorywczych, z których dochód pomagał przetrwać rodzinie. W Filadelfii młodziutka Evelyn stawiała pierwsze kroki w karierze modelki – karierze, dzięki której zamieszkała w Nowym Jorku, gdzie stała się sławna. 

W lecie 1901r. Evelyn Nesbit znalazła się w atelier Rudolfa Eickemeyera. Zdjęcia z owej letniej sesji znalazły się w kilku amerykańskich periodykach publikowanych na początku XX wieku. 


Evelyn Nesbit
Zdjęcie Evelyn, które zainspirowało Maud


We wrześniu 1903r. jedno z tych zdjęć młodziutkiej Evelyn zobaczy Maud w czasopiśmie ”What to Eat“, którego darmowy egzemplarz dotarł do pisarki ze względu na zamieszczone w nim jej własne opowiadanie. Opublikowane w czasopiśmie zdjęcie Evelyn reklamowało wrześniowe wydanie periodyku ”The Metropolitan Magazine“, w którym aż 16 stron poświęcono zdjęciom pięknych kobiet, wśród których znalazła się Evelyn Nesbit. Maud zdobyła wrześniowy numer ”The Metropolitan Magazine”, z którego wycięła zdjęcie młodej modelki, oprawiła je i powiesiła na ścianie w swoim pokoju w domu dziadków Macneill w Cavendish. Przez kolejne 20 miesięcy Maud każdego dnia spoglądać będzie na zdjęcie Evelyn, a jej wyobraźnia stworzy żywą postać kryjącą się za rysami modelki, o której fotografujący ją Rudolf Eickemeyer pisał: „(...) ona nie była naprawdę taka piękna. Była bardzo fotogeniczna”. Kiedy pisarka siądzie do pierwszego rozdziału „Ani z Zielonego Wzgórza” w 1905r., pewną ręką szybko napisze historię, która powstawała w jej wyobraźni od momentu pojawienia się zdjęcia Evelyn w jej pokoju...

Rękopis pierwszego rozdziału książki

Dopiero w przeddzień swoich 60-tych urodzin, 29 listopada 1934r., Maud ujawniła w swoim pamiętniku, że modelka ze zdjęcia wyciętego  ponad 30 lat wcześniej z czasopisma posłużyła za pierwowzór Ani (informacja ta dotarła do szerszej publiczności w 1997r.). Maud zastanawiała się owego listopadowego wieczoru, czy kobieta ze zdjęcia czytała „Anię z Zielonego Wzgórza” i czy miała  pojęcie o tym, że jej twarz posłużyła Maud jako inspiracja... 

Wpis z 29.XI.1934r.

Nowinki z wielkiego świata docierały do Cavendish za sprawą pana Crewe, który przywoził do domu dziadków Maud pocztę, a wśród niej kolorowe czasopisma, w których zaczytywała się społeczność lokalna. Tak trafił do Cavendish ”The Metropolitan Magazine” z września 1903r., a wraz z nim twarz „Ani z Zielonego Wzgórza


Pan Crewe. Zdjęcie autorstwa L.M. Montgomery

8 komentarzy:

  1. Bardzo lubię takie wpisy! Moja wiedza o Ani zaczyna być coraz większa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze podoba Ci sie ten wpis. Beda kolejne i jeszcze wiecej bedziesz mogla sie dowiedziec o Ani i Maud. Zapraszam i dziekuje!

      Usuń
  2. To bardzo ciekawe wiadomości, o których nigdy byśmy się nie dowiedzieli, bo i skąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Elu! Pomyslalam, ze podziele sie troche swoja wiedza z Czytelnikami :)

      Usuń
  3. Intrygująca postać, o barwnym życiorysie. Ciekawa jestem czy Maud wiedziała coś o niej, czy skupiła się jedynie na wizerunku. Dla mnie Ania, już na zawsze, będzie wyglądała jak Megan Follows:-) niespodzia nka ?!- brzmi wspaniale. Czekamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, z moich badan wynika, ze najprawdopodobniej Maud nie wiedziala nawet, ze zdjecie to przedstawia Evelyn. Oczywiscie nie mozna wykluczyc, ze wiedziala, ale Irene Gammel sugeruje, iz raczej nie byla tego swiadoma.

      Mam nadzieje, ze ucieszy Cie ta niespodzianka :) :) :) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Coś mnie tchnęło, żeby zaglądnąć, Berdnadko, na Twojego bloga w 140. rocznicę urodzin Maud :) I nie pomyliłam się - nowy post już na mnie czekał :)

    Pamiętam, jak pierwszy raz trafiłam na tę informację - byłam zszokowana ;) Oczywiście Evelyn była piękna, ale sama świadomość, że twarz Ani "istniała naprawdę"... rozumiecie ;)
    Polecam artykuł o Evelyn, jeżeli ktoś nie zna:
    http://kobietyihistoria.blogspot.com/2012/08/ania-z-zielonego-wzgorza-usuwa-ciaze.html

    A Ty, Bernadko, jak zawsze wyczarowałaś postem uśmiech :) I czekam niecierpliwie na niespodziankę!

    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Magdo! Wspaniale, ze sprawilam Ci radosc! Niespodzianka z pewnoscia Cie ucieszy - wkrotce napisze maly zwiastun :)
      Spotkalam sie juz w sieci z tym artykulem. Dziekuje za link!
      Wpis urodzinowy udalo mi sie zamiescic tuz przed polnoca! Mam nadzieje, ze uda Ci sie go wkrotce przeczytac.
      Pozdrawiam Cie cieplutko!

      Usuń