niedziela, 26 kwietnia 2015

Smutno...


W ubiegłą sobotę, 18 kwietnia, świat obiegła bardzo smutna wiadomość. Siostra Jonathana Crombie, pamiętnego Gilberta z kanadyjskiej adaptacji „Ani z Zielonego Wzgórza”, poinformowała media o nagłej śmierci swojego młodszego brata. 48–letni Jonathan zmarł 3 dni wcześniej w Nowym Jorku w wyniku wylewu krwi do mózgu. 

Urodzony 12 października 1966r. Jonathan był najmłodszym dzieckiem i jedynym synem Davida i Shirley Crombie. Jego ojciec był przez 6 lat burmistrzem Toronto (1972–1978), po czym przez kolejne 10 lat pełnił różne funkcje w kanadyjskim parlamencie. Jonathan od najmłodszych lat wykazywał zdolności artystyczne. Kiedy jego rówieśnicy spędzali czas wolny grając w hokeja, Jonathan ćwiczył przed lustrem różne role z Broadway’owskich musicali, rysował i uczęszczał wraz ze starszymi siostrami, Carrie i Robin, na zajęcia teatralne. W szkole średniej zagrał w kilku przedstawieniach, jednak najważniejszą rolą okazała się niewielka rola stworzona specjalnie dla niego w „Czarnoksiężniku z Krainy Oz”, w której zobaczyła go Dianne Polley, kierowniczka obsady filmu „Ania z Zielonego Wzgórza”, a prywatnie mama Sary Polley, odtwórczyni roli Sary Stanley w „Drodze do Avonlea”. Dianne przyszła na sztukę, aby przyjrzeć się odtwórczyni roli Dorothy, jednak znalazła Gilberta. Krótka rozmowa Kevina Sullivana z Jonathanem wystarczyła, aby i on zaprzestał poszukiwań. Gilbert, postać, która do tej pory istniała jedynie w wyobraźni L.M. Montgomery i czytelników jej książek, ożyła i przybrała wygląd nastoletniego Jonathana Crombie. Filmy udowodniły, że wybór ten był idealny. 


Trzy części kanadyjskiej adaptacji Ani to niewątpliwie największe osiągnięcie filmowe Jonathana. Choć pojawiał się On od czasu do czasu w filmach (m.in. w filmie „Przed sklepem jubilera” na podstawie sztuki św. Jana Pawła II), prawdziwą miłością darzył teatr i właśnie jemu się poświęcił. Swoje życie dzielił między Toronto a Nowym Jorkiem, zaś 12–godzinny dystans między tymi miastami pokonywał w autobusach, w których zawsze miał okazję spotkać interesujących rozmówców. Po śmierci Jonathana jego narządy zostały wykorzystane do przeszczepów, a skremowane prochy wróciły z rodziną aktora do Toronto autobusem. Siostra Jonathana - Carrie Crombie wyjaśniła, że takie byłoby ostatnie życzenie brata, który nie lubił zamieszania panującego na lotniskach. Już po powrocie z prochami Jonathana Carrie dodała, że rozumie, dlaczego wolał autobusy – piękna sceneria za oknem zamiast chaosu na lotnisku. 

Jonathan był skromnym człowiekiem. Szczycił się tym, że wszystko, co posiadał mogło zmieścić się w taksówce. Lubił podróżować z plecakiem. Był perfekcjonistą, który w każdą rolę wkładał całe swoje serce i długie godziny pracy. Uwielbiał gry planszowe, interesujące rozmowy i filmy. Był wspaniałym synem, bratem, wujkiem, przyjacielem, kolegą z pracy. A dla milionów był Gilbertem Blythe – niedoścignionym ideałem dziewczęcych fantazji. Dziękujemy Ci Jonathanie. Obyś znalazł wspaniałą scenę po drugiej stronie Jeziora Lśniących Wód.



3 komentarze:

  1. Uwielbiałam ten film. [*] ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez! Na szczescie nadal mozemy podziwiac Jonathana w roli Gilberta! Pozdrawiam cieplo!

      Usuń
  2. Bernadko, to pięknie napisane wspomnienie pośmiertne. Dotąd znałam bohatera filmowego, przystojnego i inteligentnego Gilberta, zdobywcy dziewczęcych serc, teraz dowiedziałam się o Jonathanie Crombie, o jego życiu, pracy, zainteresowaniach i pięknej osobowości. Myślę, że na zawsze zostanie w pamięci wielu kobiet niedoścignionym ideałem mężczyzny.

    OdpowiedzUsuń