Jak z pewnością pamiętacie, z okien Mojego Wymarzonego Domku widać latarnię morską w New London. Obecność tej latarni w tak bliskim sąsiedztwie domku jest w pewnym sensie dopełnieniem tego wspaniałego miejsca – bez niej byłoby też pięknie, ale dzięki niej jest bajkowo. Skoro już mam okazję mieszkać w Moim Wymarzonym Domku, wszystko powinno być idealne – latarnia musiała się znaleźć i perfekcyjnie wpasować się w oszałamiające piękno krajobrazu.
Zapewne zadajecie sobie pytanie, skąd też nagle przyszedł mi pomysł pisania o latarni. Czyżby nie było nic bardziej interesującego, co mogłabym opisać na kilka dni przed wyjazdem do Toronto? Okazuje się, że nie :). Od 2 tygodni ciągle myślę o tej latarni, a dzisiejszy wpis jest możliwy tylko dlatego, że wczoraj dostałam ważny e-mail i mogę podzielić się z Wami moim odkryciem.
2 tygodnie temu, oglądając po raz któryś tam „Anię z Zielonego Wzgórza”, zaczęłam uważniej przyglądać się występującej w niej latarni. Zwróciłam uwagę na scenę, w której Ania i Diana kierują swe kroki w stronę latarni. Te wydmy, wysokie trawy, które falowały na wietrze i latarnia... Przecież i ja tego doświadczyłam! Pierwszy dzień mojej wrześniowej wizyty był bardzo słoneczny i wietrzny. Próbowałam nawet sfilmować niesamowity widok falujących traw na wydmach , ale nie do końca mój krótki filmik oddał atmosferę tego wyjątkowego miejsca.
Przerwałam seans i zaczęłam porównywać latarnię z filmu z moimi zdjęciami. Było kilka różnic – w filmie był komin, którego nie było na moich zdjęciach oraz różniła się trochę kolorystyka. Zaczęłam szukać w internecie, ale nigdzie nie mogłam znaleźć informacji, która latarnia występuje w filmie. Napisałam do wszystkich, których znam, a którzy mogli coś wiedzieć – niestety nikt nie wiedział na pewno i kończyło się na porównywaniu zdjęć i wyliczaniu różnic oraz podobieństw. Napisałam nawet do Towarzystwa Latarń Morskich Wyspy Księcia Edwarda, jednak nie dostałam odpowiedzi. Wczoraj, w akcie desperacji, zadzwoniliśmy do Sullivan Entertainment, niestety i tam nikt nie miał pewności (dowiedzieliśmy się natomiast tego, że trwają przygotowania do 30-tej rocznicy filmu).
W końcu nadszedł wyczekiwany e-mail z potwierdzeniem. Tak, latarnia z filmu jest MOJĄ latarnią!! Tą, którą widzę z okna Mojego Wymarzonego Domku!!! Właśnie tam nagrywano scenę z Anią i Dianą!!! Czyż to nie jest jedna z najcudowniejszych wiadomości?
.jpg)









.jpg)




















