Znów długo nie pisałam, a została mi jeszcze do opisania środa na Wyspie Księcia Edwarda. Z perspektywy czasu myślę, że trochę źle zaplanowałam ten dzień. 1 lipca jest dniem świątecznym w Kanadzie — Dniem Kanady. W Charlottetown dużo się w związku z tym działo, a my mieliśmy bilety na „Anię z Zielonego Wzgórza – Musical”. Jak wiecie, była to już moja szósta wizyta na Wyspie Księcia Edwarda, lecz nigdy wcześniej nie wybraliśmy się na musical. Myślę, że trochę obawiałam się rozczarowania... Wiele osób gorąco nam go jednak polecało, więc tym razem skusiliśmy się i podczas szóstej wizyty na Wyspie doświadczyłam w końcu czegoś, co większość turystów zalicza podczas pierwszej wizyty.
Cóż mogę powiedzieć o musicalu? Nadii się on bardzo podobał, a ja mogłabym się spokojnie bez tego doświadczenia obejść. Obsada była bardzo solidna – nie można było jej niczego zarzucić (aczkolwiek nie była to oczywiście produkcja na miarę Broadway’u). W roli Ani w tym roku debiutowała pochodząca z Wyspy Księcia Edwarda Jessica Gallant. Moim zdaniem dobrze poradziła sobie z rolą, jednak Ania Shirley, którą poznałam dzięki książkom Lucy Maud Montgomery zgubiła się gdzieś pośród piosenek i przesadnej gestykulacji.
W Charlottetown można też zobaczyć musical „Ania i Gilbert” (”Anne and Gilbert“). Pomimo tego, że ma on dobre opinie, nie wiem, czy się kiedyś wybiorę.
W środę odwiedziliśmy też moją znajomą, której zleciłam namalowanie Mojego Wymarzonego Domku. Po powrocie do Springbrook, obraz od razu zawiesiliśmy na ścianie. :)
Ja też dostałam coś do swojej kolekcji. :)
A skoro mowa o kolekcji, to pochwalę się moimi nowymi nabytkami... Ten autograf Megan Follows dostałam już kilka tygodni temu, ale jakoś nie było okazji, aby go Wam pokazać. Bardzo mnie on ucieszył.
Niesamowicie tęsknię tym razem za Wyspą... Wróciliśmy zaledwie 5 tygodni temu, a mam wrażenie, że upłynął już co najmniej rok. Nie wiem, jak przeżyję tak długie rozstanie. Chciałabym się ponownie wybrać, ale mamy zbyt wiele innych planów. Już za 9 dni jedziemy ponownie do Ontario. Zupełnie nie planowaliśmy powrotu, jednak tak się złożyło, że po 3 miesiącach wracamy – na zaproszenie doktor Rubio :). Bardzo się cieszę, że będę miała okazję spędzić więcej czasu z tą słynną badaczką życia Lucy Maud Montgomery, która chyba bardzo nas polubiła w maju.























































