piątek, 16 września 2016

Spełnione marzenia


Od ponad tygodnia jestem znów na Wyspie. Wiem, że wiernie sprawdzacie blog w oczekiwaniu na kolejne wpisy, za co serdecznie Wam dziękuję. Ten dziewiąty (!!!) raz jest jednak zupełnie inny. W Blue Moon goszczę bowiem Agnieszkę z blogu „Pokrewne Dusze” oraz Ewę z blogu o Kolumbii, która przyjechała na Wyspę ze swoim mężem Mario. Agnieszka i Ewa przyjechały dla Ani i Maud, zaś Mario przyjechał dla Ewy i Wyspy :). W Blue Moon przebywają więc w tej chwili Pokrewne Dusze z trzech różnych kontynentów, choć głównie rozbrzmiewają rozmowy w rodzimym języku. Między Agnieszką, Ewą i mną jest ponad 75 lat marzeń o Wyspie! Moje marzenie spełniło się 10 lat temu, ale teraz mam wrażenie, że spełniam je na nowo. Widząc reakcje Agnieszki i Ewy, nie można nie zachwycać się wraz z nimi. Kiedy czeka się tak długo na spełnienie marzenia, każda chwila wypełniona jest magią. Każda z nas bardzo głęboko przeżywa wszystkie wizyty w miejscach związanych z Maud, Anią, Pat i Emilką, jednak prawdziwego smaku dodają ich wakacjom doświadczenia. Te doświadczenia, tak ważne dla nas, trzech Polek, zabierzemy ze sobą na nasze 3 różne kontynenty i będziemy z nich czerpać inspirację do spełniania kolejnych marzeń. Bo czyż nie jest możliwe spełnienie czegokolwiek, co sobie w przyszłości wymarzymy, kiedy poczułyśmy czerwony piasek między palcami stóp, dotknęłyśmy czerwonej ziemi, wypiłyśmy na plaży przy latarni morskiej sok malinowy, zjadłyśmy placek cytrynowy Maud na Wyspie Księcia Edwarda, wybrałyśmy się na przejażdżkę z Mateuszem wzdłuż Jeziora Lśniących Wód, zobaczyłyśmy Most Konfederacji, porozmawiałyśmy z naszymi „Katie Maurice”, usłyszałyśmy dźwięki dud przy Orby Head w Parku Narodowym Wyspy Księcia Edwarda, odwiedziłyśmy latarnię Kapitana Jima, poczytałyśmy „Anię z Zielonego Wzgórza” siedząc na wydmie przy latarni w New London, wypiłyśmy kawę i herbatkę w hotelu w Białych Piaskach i spełniłyśmy życzenie samej pisarki?  





































Photo by Mario Carvajal

Photo by Mario Carvajal

Photo by Mario Carvajal


Już wiem, że będzie mi bardzo trudno pożegnać się z tymi cudownymi dziewczynami. Blue Moon dzięki nim stał się prawdziwym domowym ogniskiem. 108 lat temu została opublikowana książka, która zmieniła nasze życie — bez niej nie byłoby ostatniego tygodnia ani tego blasku bijącego z mojego domku nad Jeziorem Lśniących Wód... 


Blue Moon, Luna Azul by Mario Carvajal

14 komentarzy:

  1. Taki wpis Bernadetko chwyta za serce.Za chwile rozjedziecie sie w trzy strony swiata,ale pozostana piekne wspomnienia i szansa na kolejne spotkania w Blue Moon.
    Pozdrawiam dla Wszystkich
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo - i my pozdrawiamy Ciebie z Blue Moon. Wpis chwyta za serce, gdyz przezywamy bardzo gleboko to wszystko, co realizujemy podczas tych podrozy marzen. Niesamowity tydzien!

      Usuń
  2. Wzruszyłam się i nie mogę powstrzymać łez... Pięknie napisane, piękne zdjęcia trzech dam, piękna PEI.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze to lzy szczescia i nadziei, ze i Ty kiedys sie tu znajdziesz...

      Usuń
    2. Wzruszają mnie dobrzy ludzie, tacy jak Ty Bernadko. Dzielisz się swoim szczęściem z innymi, czuję, że chcesz żeby inni też spełnili swoje marzenia. "Nie przystawaj dla zbierania kwiatów, by je zachować, ale idź naprzód, a kwiaty będą ciągle kwitnąć na twojej drodze".-Rabindranath Tagore. Realizujesz to wyzwanie w 100%.

      Usuń
    3. Dziekuje za ten piekny cytat i jakze mile dla mnie slowa. Dzielac sie z innymi i my sporo dostajemy. Wiem, ze bez Agnieszki i Ewy nie mialabym tak wspanialego tygodnia na Wyspie.

      Usuń
  3. Bernadko, wszystkiego czego się dotkniesz zamienia się w złoto....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten dom, to dzieki Tobie i Inez... Bez Was nie byloby tego wpisu... Nikt nie spelnilby swojego marzenia w tak spektakularny sposob...

      Usuń
  4. Twój blog Bernadko pozwala uwierzyć że warto pielęgnować marzenia . Ja dziś czytając twój wpis oglądając zdjecia , cieszyć się szczęściem radością osób które już spełniły swoje marzenia , ze zdjęć bije pozytywna energia i przyjaźń ,widać że dobrze czuliście się ze sobą .jesteś Bernadko niezwykłą osobą spełniasz swoje marzenia i pomagasz je spełniać je innym .Wierzę w to bardzo że każdy dzień jest nowym etapem nowym początkiem , nigdy nie jest powiedziane że marzenia nie są do zrealizowania , okoliczności życie dają szansę by je spełnić. Cieszę się ze mogę uczestniczyć w realizacji kolejnych marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje Krzysiu, ze towarzyszysz nam wirtualnie i dopingujesz nas. Mielismy naprawde wyborny czas i na zawsze zapamietamy chwile, ktorych doswiadczylismy wspolnie na Wyspie. Zawsze kiedy poznaje sie nowe osoby jest troche stresu, jak sie wszystko ulozy. W tym przypadku ulozylo sie lepiej niz moglismy to sobie wysnic.

      Usuń
  5. Księżyc nad Blue Moon... obraz zapisany w sercu, żeby kiedyś, kiedyś, kiedyś n a p r a w d ę go zobaczyć. Ciepło pozdrawiam Pokrewne Dusze, które są teraz w Blue Moon i dziękuję za kolejną wspólną podróż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiamy Cie rownie serdecznie Uchomisiu! Dzis chcialysmy w Twoim imieniu zlozyc wizyte alpakom, ale padalo :(

      Jesli sie zdecyduje spelnic marzenie, to wierze, ze sie ono spelni. Najwazniejsze jest podjecie decyzji.

      Usuń
  6. Bernadko, czytam i płaczę, tak niesamowicie jest to piękne. Ile radości daje uszczęśliwianie innych... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba daje nawet wiecej radosci niz spelnianie wlasnego marzenia :)

      Usuń