wtorek, 17 grudnia 2013

Rozmaitości

Z radością informuję, że piasek z Wyspy Księcia Edwarda dotarł do Zwyciężczyni losowania, a także do Osoby, której komentarz najbardziej mi się spodobał. Dodatkowo wysłałam też cząstkę Wyspy pewnej bardzo marzycielskiej Blogerce, którą poznałam dzięki temu blogowi. Nie wiem, co dokładnie jest w tym piasku, ale zachwytom nie było końca :) Cieszę się, że niektórzy potrafią zachwycać się takim drobiazgiem. W dzisiejszym świecie jest to prawdziwa sztuka. Czuję, że czerwony piasek z Wyspy znalazł się dokładnie tam, gdzie miał się znaleźć – u prawdziwych Wielbicielek Ani, Lucy Maud Montgomery i Wyspy Księcia Edwarda.

Jakieś 3 tygodnie temu udało mi się zdobyć kolejną adaptację „Ani z Zielonego Wzgórza” dla dzieci. To już trzecia. Wychodziłam właśnie z Barnes and Noble, kiedy mój wzrok padł na pięknie wydane adaptacje książek dla dzieci. Bardzo ładne ilustracje i żywe kolory, jakie zauważyłam w pierwszej z brzegu książeczce sprawiły, że zaczęłam szukać wszystkich dostępnych tytułów. Na samym końcu, pod stosem „Tajemniczych ogrodów”, znalazłam pomarańczową książeczkę :) Bardzo mnie to ucieszyło, gdyż zauważyłam, że pomimo tego, iż „Ania z Zielonego Wzgórza” została wydana w 1908r. w Bostonie, niezbyt wielu Amerykanów zna tę książkę. Oczywiście „Ania” znalazła się w zbiorze wybranych książeczek. Kiedy płaciłam, kasjerka zapytała, czy nie chciałabym podarować jakiejś książki szpitalowi dziecięcemu. Zapytałam, czy mogę wybrać, jaka to będzie książka. Po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi bez wahania sięgnęłam po jeszcze jedną „Anię” :) Cała Polska czyta Anię, więc czas zacząć ten trend również za Oceanem :)


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz